31 lipca 2013

Ulubieńcy lipca

Kolejny miesiąc za nami. Lipiec upłyną pod znakiem upałów. Nie jest to pogoda, którą lubię, ale jakoś przeżyłam. A pomogło mi w tym parę kosmetyków. Niektóre z nich to nowości w mojej pielegnacji inne to stali ulubieńcy do których powracam w lecie.


Avene Cold Cream - Jest to krem do rąk, który świetnie sprawdza się zimą. Ma właściwości natłuszczające i wygładzające. Ja znalazłam dla niego inne zastosowanie w cieplejszych miesiącach. Służy mi jako krem do stóp. Mam bardzo suche pięty, dlatego ten krem jest dla nich rewelacyjny.

Sylveco Lekki krem brzozowy - Powiem tylko jedno, krem jest moich najlepszym odkryciem tego roku. Dawno już nie spotkałam się z tak dobrym kremem. Ma naturalny skład, świetnie nawilża i uspokaja cerę. Szybko się wchłania, przyjemnie pachnie, moja skóra go uwielbia.

Pharmaceris Krem peelingujący I stopień złuszczania - Dokładnie miesiąc temu, zaczełam używać tego kremu z kwasem. Dopiero rozpoczynam przygodę z kwasami, dlatego na początek wybrałam o małym stężeniu. Jak na razie jestem zadowolona z efektów kuracji. Wiem, że na lepsze efekty będę musiała jeszcze poczekać. Ale zapowiada się obiecująco.

Pharmaceris Delikatna pianka mycjąca - Używam juz jej parę miesięcy i bardzo sobie ją chwalę. Jest delikatna nie wysusza i nie ściąga skóry. Daje uczucie odświeżenia i oczyszczenia skóry.

Ziaja Kremowe mydło pod prysznic pomarańcza - Zawsze w okresie letnim powracam do tego żelu. Jego przepiękny zapach, wspaniale pobudza i odświeża. Ma kremową konsystencję, dzięki temu nie wyszusza skóry. Jest tani i bardzo wydajny.


TheBalm Mary-Lou Manizer - Kultowy rozświetlacz, który towarzyszy mi juz drugi rok. Daje piękny efekt tafli na twarzy. Jest wielofunkcyjny, stosuje go na twarz lub w formie cienia do powiek.

MAC Mineralize Blush "Dainty" - Kolejny hit z mojej kosmetyczki. To właśnie ten róż najczęściej gościł na moich policzkach minionego miesiąca. Cera po jego użyciu nabiera świeżości, pięknie podkreśla policzki.

Bell No Limit Super Long Mascara - Jest to wydłużający tusz do rzęs, kupiony za niecałe 10zł. Lubię maskary z tej firmy. I ta równiez okazała się całkiem fajna. Ma małą sylikonową szczoteczkę, dobrze wydłuża i lekko pogrubia rzęsy. Nie osypuje się i nie odbija na powiece.

Sephora Long-lasting eyeliner "fancy violet" - Gdy temperatura na dworze jest wysoka, nie mam ochoty się malować. Lipiec należał do takich miesięcy, dlatego w moim makijażu panował minimalizm. Są jednak dwie obowiązkowe rzeczy w moim makijażu. Wytuszowane rzęsy i kreska na powiece. W tym miesiącu nie był to czarny eyeliner tylko fioletowy z opalizującymi drobinkami. Ładnie wygląda na powiece i podbija brązowy kolor oczu.

Tak wyglądają moi ulubieńcy tego miesiąca. Czekam na sierpień z utęsknieniem nie tylko ze względu na moje urodziny ale i urlop.

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam rozświetlacz theBalm ! I Ziajkę pomarańczową też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tusz, ale kurde :/ on mi nie chce wysychać na rzęsach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A długo go masz? może jest "za świeży" z moim nic takiego się nie dzieje

      Usuń
  3. Jutro otwieram Sylveco bo nie wytrzymam z ciekawości :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Pharmaceris i te żele z Ziaji! <3 Polecam też te kremowe żele z Luksji, najpiękniejszy zapach to ten z pestkami dyni! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń