28 listopada 2011

Ziaja Med Kuracja Lipidowa - Fizjoderm krem na dzień/na noc

W poście o zakupach październikowych pokazałam Wam krem z Ziaji który wtedy kupiłam. Przyszedł czas na jego recenzję, ponieważ krem testowałam intensywnie przez ostatni miesiąc i mogę już wyrazić moją opinie na jego temat.


Krem ma pojemność 50 ml, kosztował 13 zł. Seria Ziaja Med jest dostępna wyłącznie w aptekach. Jest to krem intensywnie natłuszczający i nawilżający, dostosowany do potrzeb skóry alergicznej, atopowej i odwodnionej. Na zimę wybieram kremy o bogatej konsystencji, które ochronią moją skórę przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi.



















 

Krem okazał się genialny, tego właśnie potrzebowala moja skóra, stała się bardziej nawilżona, odżywiona i ukojona. W okresie zimowym moją zmorą są suche skórki, szczególnie w okolicy nosa i na policzkach, krem świetnie poradził sobie z tym problemem. Krem jest bardzo delikatny, nie powoduje podrażnień czy wysypu pryszczy (tak jak w przypadku kremu oliwkowego tej firmy). Jego działanie jest natychmiastowe, już po pierwszym użyciu skóra była bardziej nawilżona i natłuszczona. Moja cera po jego użyciu stała się bardziej gładka i promienna, przestała być ściągnięta, podrażniona i zaczerwieniona. Mam cerę sucha i okres zimowy zawsze był dla mnie trudny, ale teraz gdy mam ten krem chłody i ogrzewanie nie są mi straszne. Krem stał się moim ulubieńcem i napewno nie raz zagości w mojej łazience. 


Konsystencja kremu jest dosyć treściwa ale bez problemu się wchłania pozostawiając na skórze delikatny film ochronny. Ma delikatny zapach. Nadaje się pod makijaż, podkład na nim dobrze się rozprowadza. polecam go osobą, które szukaja dobrego kremu na zimę, ten sprawdza się idealnie.   

Skład:

25 listopada 2011

Zakupy

Nie robię ostatnio jakiś większych zakupów kosmetycznych, wszystko mam a to co mi się kończy dokupuję na bierząco. Jako, że dzisiaj wyszłam wcześniej z pracy, postanowiłam zaglądnoć do Super-Pharm. Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami.


W Super-Pharm kupiłam zachwalaną przez wszystkich maseczką Biovax L'biotica do włosów słabych ze skłonnością do wypadania, jeden z moich ukochanych zapachów czyli E.Arden Sunflower oraz krem nawilżający z Dermedic. Wczoraj w aptece kupiłam podkład Pharmaceris, po tym jak ten z Catrice okazał się kompletną porażką. I ostatnią rzczą jest maskara z Wibo, która kupiłam pod wpływem chwili i nie żałuję, że ją kupiłam bo okazała się świetna.


Od koleżanki dostałam zestaw kosmetyków, w którego skład wchodzi: błoto, peeling i skoncentrowana woda z Morza Martwego. Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków. 

***
Jest to mój 100 post. Dziękuję Wam bardzo za to, że ze mną jesteście bo tak naprawdę bez Was mój blog by nie istniał :)

23 listopada 2011

Flos-Lek - Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i aloesem

Ostatnio nie mam na nic czasu, pracuje po 15 godzin dziennie, czasami nawet dłużej, mało śpie, nawet nie pamiętam kiedy ostatni się malowałam. Moje włosy są w tragicznym stanie i aż same proszą sie o wizyte u fryzjera, nie mówiac już o paznokciach. Generalnie wygladam jak obraz nędzy i rozpaczy, i w najbliższym czasie nie przewiduję poprawy mojego wyglądu. No ale nie o tym miałam pisać, jak widać po tytule dzisiaj będzie recenzja kosmetyku, ktoremu zawdzięczam jako taki wyglad moich przemęczonych oczu.


Kremów a właściwie żeli pod oczy zaczełam używać od niedawna, zawsze uważałam, że to wydawanie niepotrzebnych pieniędzy, bo przecież krem do twarzy dobrze radzi sobie w okolicach moich oczu. Na ale kiedy moja skóra pod oczami zaczeła być mocno przesuszona, pogłębiły mi się zmarszki stwierdziłam, że coś jest nie w porządku i natychmiast potrzebuję kosmetyku, który poradzi sobie z moimi problemami. W aptece kupiłam zachwalany przez wszystkich żel pod oczy z Flos-Leku ja akuratnie wybrałam wersję z aloesem. Żel kosztowal 6,50 zł. i wybrałam wersje w tubce (nie lubie grzebać palcem w słoiczkach).  

Opis producenta:

Nigdy nie miałam problemu ze skórą pod oczami, żadnych cieni lub worków bardzo rzadko pojawiała się opuchlizna ale tylko wtedy gdy się nie wyspałam. Ale odkąd skóra pod oczami zaczeła szczypać, swędzieć, być przesuszona potrzebowałam szybkiego ratunku. Żel ze świetlikiem poradził sobie znakomicie z moimi problemami, skóra wokół oczu jest świetnie nawilżona i wygładzona. Spojrzenie nabrało świeżości. Podoba mi się to, że żel delikatnie chłodzi moją skórę po jego nałożeniu i daje natychmiastowe uczucie ulgi, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż.   


Ma delikatny zapach, żelową konsystencję i lekko żółtawy kolor. Nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji bez tego kosmetyku. Zawsze go mam przy sobie, i nawet w ciągu dnia używam go kiedy moje oczy są przemęczone klimatyzacją i lampami halogenowymi. Na pewno na stałe zagości w mojej kosmetyczce.

Skład:

18 listopada 2011

Catrice Photo Finish Liquid Foudation 18h

Na moim blogu prawie zawsze pojawiają się pochlebne opinie na temat kosmetyków ale to nie znaczy, że nie ma w moim zbiorze kosmetyków, które okazały się kompletną porażką.

Dziś na tapetę wezmę podkład z firmy Catrice Photo Finish w kolorze 010 Sand Beige. Jest to podkład, który ma nam zapewnić gładką i piękna skórę przez 18 godzin. 


Skończył mi się mój ulubiony podkład z Pharmaceris i będąc na mieście weszłam do Natury poszukać czegoś nowego. W moim mieście od niedawna jest szafa Catrice i skuszona pozytywnymi opiniami o tej firmie zdecydowałam się na ich podkład. Oczywiście wziełam najjaśniejszy odcień , który w butelce wydawał się wprost idealny dla mnie. 


No i niestety mocno się zdziwiłam gdy zobaczyłam kolor podkładu na twarzy. Jak widać na zdjęciu kolor to istna pomarańcza, która nie ma nic wspólnego z nazwą tego koloru (Sand Beige). Ale to nie jedyna wada tego produktu, podkład nie dość, że ma paskudny kolor to jeszcze fatalnie wygląda na twarzy, wchodzi w pory i zmarszczki oraz podkreśla suche skórki, słabo kryje. Ciężko go równomiernie rozprowadzić, żeby nie zrobić nim palm na twarzy, cera po nim brzydko się świeci. Kolejna wadą jest zapach, który na szczęście szybko się ulatnia.Cena to 25,99 zł. podkład nie jest wart tych pieniędzy, a ja z podkulonym ogonem wracam do mojego niezastąpionego Pharmacerisa.
Jeżeli chodzi o dobre strony tego podkładu muszę powiedzieć, że naprawdę długo się utrzymuje nawet do 10 godzin i ma ładne estetyczne opakowanie.
Bardzo zawiodłam się na firmie Catrice i jak narazie skutecznie zniechęcili mnie do bliższego zapoznania się z ich ofertą.

17 listopada 2011

Celia Nawilżająca Pomadka-Błyszczyk

Ostatnio bardzo polubiłam pomadki do ust. Wcześniej używałam tylko błyszczyków, pomadki zawsze omijałam szerokim łukiem. Podczas zakupów pod wpływem impulsu w moim koszyku znalazła się pomadka firmy Celia i muszę powiedzieć, że chyba częściej muszę podejmować takie spontaniczne decyzje bo zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. 


Pomadkę kupiłam w osiedlowej drogerii za niecałe10 zł. Jej numer to 511 i jest to bardzo delikatny różowy kolor ze srebrnymi drobinkami, kolor wygląda bardzo naturalnie na moich ustach.

Opis producenta:

Pomadka jest idelna do dziennego makijażu, świetnie podkreśla kolor ust, nadając im połysk i delikatny kolor. Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach, jet przyjemnie kremowa a usta po jej użyciu są miękkie i nawilżone. Opakowanie jest bardzo eleganckie, zgrabne zmieści się w kieszeni lub małej torebce. Idealna do szybkich poprawek w ciągu dnia, bez problemu pomaluje się nią bez lusterka. Pomadka jest dosyć trwała wytrzymuje na ustach około 2 godzin, jednak nie przetrwa podczas jedzenia lub picia. Pomadka ma w sobie srebrne drobinik, które nie "wędrują" po twarzy czego nie znoszę w pomadkach lub błyszczykach. Zapach ma przyjemny słodki ale nie nachalny, jedyne co mi w niej przeszkadza to smak, kiedy jem lub piję przez chwilę czuje gorzki smak na języku. Moim zdaniem pomadka zasługuję na bliższe zapoznanie się z nią, ja napewno nie poprzestanę na jednej, mam już nawet upatrzone dwa inne kolory.



Skład:

13 listopada 2011

Mincer Zielona Apteka - Maseczka odżywczo-nawilżająca

Ostatanio moja skóra jest w nie najlepszej kondycji. Stała się szara, przesuszona, podrażniona, wyraźnie barkuje jej odżywienia i nawilżenia. Dlatego sięgnełam poprodukt przeznaczony do tego typu problemów. A mowa tu o maseczce odżywczo-nawilżającej z ekstraktem z miodu i melona firmy Mincer. 
   

Maseczkę kupiłam w aptece za 3 zł. Producent sugeruje, że produkt wystarcza na dwa użycia, ale jedna połówka saszetki starczała mi na trzy użycia. 

Opis producenta:

Maseczek staram się używać przynajmniej dwa razy w tygodniu, wybieram te dostosowane do potrzeb moje skóry. Maseczka firmy Mincer z ekstraktem z miodu i melona jast bardzo dobrym produktem, spełnia wszystkie moje wymagania odnośnie tego typu maseczek. Doskonale nawilża, odżywia i wygładza moją skórę, nie powoduje podrażnień a twarz po jej użyciu jest gładka i miękka. Po regularnym używaniu znikneły wszystkie suche skórki z twarzy nawet te z okolicy nosa, które są moją zmorą w okresie zimowym.     


Kosmetyk bardzo przyjemnie pachnie, ma kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza na twarzy i zmywa z niej wacikiem lub wodą. Napewno jeszcze nie raz ją kupię, będę też chciała wypróbować inne rodzaje maseczek tej firmy.  

Skład:

11 listopada 2011

AVON Uniwersalny balsam z woskiem pszczelim

Za oknem coraz zimniej, dlatego balsam do ust to u mnie podstawa w chłodne dni. Zawsze przy sobię noszę pomadkę ochronną ale w domu zazwyczaj nakładam coś bardziej odżywczego i nawilżającego. Ostatnio używam balsamu z Avonu i jak na razie spisuje się bardzo dobrze.


Opis producenta:
Poczuj delikatny dotyk wosku pszczelego... Uniwersalny balsam z woskiem pszczelim wygładzi twoje usta, odżywi sucha skórę łokci, wypielęgnuje skórki wokół paznokci. Zawiera miód i witaminę E.


Balsam dostałam od koleżanki konsultantki a, że akurat skonczyłam kolejne opakowanie Tisany stwierdziłam, że to dobry moment na wyprubowanie czegoś nowego. Balsam jest w słoiczku o pojemności 15 ml kosztuje  około 10 zł. Nie za bardzo przepadam za taką formą opakowania dlatego używam go tylko w domu. Balsam  jest bezbarwny ma konsystencję wazeliny pachnie bardzo słodko troche jak budyń waniliowy. Jak już pisałam używam go tylko w domu, stosuje go na usta i suche skórki wokół paznokci, jeśli chodzi o usta to sprawdza się bardzo dobrze, odżywia je, wygładza, nawilża i chroni przed wysuszeniem. Na paznokcie stosuje go tylko w tedy gdy widzę, że moje skórki nie są w najlepszej kondycji. nie używałam go na inne części ciała bo taki mały słoiczek starczył bi mi na jeden łokieć lub kolano. Uważam, że jest to dobry kosmetyk ale raczej nie kupiłabym go sama. Jak tylko go skończę wrócę do Tisany, która jednak lepiej dba o moje usta i ma bardziej naturalny skład.

Skład:

10 listopada 2011

Kolejna paczka od KKcenterhk

Witam Was po mojej dłuższej nieobecności na blogu spowodowanej problemami sprzętowymi. Wszystko jest już w porządku i mam nadzieję, że w najbliższym czasie mój blog zacznie w miarę normalnie funkcjonować.

Wczoraj przyszły do mnie cienie do powiek, które otrzymałam w ramach dalszej współpracy ze sklepem KKcenterhk.


Zdecydowałam się na fioletowe trio firmy CUICU. Brakowało mi właśnie takich kolorów w moim zbiorze, mam nadzieję, że cienie będą się dobrze sprawować.

Jeżeli spodobało Wam się coś z oferty sklepu http://www.kkcenterhk.com/ to ma dla Was dobrą wiadomość. Przy pierwszych zakupach na stronie możecie wykorzystać 10 % rabat który obowiązuje do 28.02.2012 r.
 Wasz unikalny kod to BLGB410AS10