30 lipca 2011

E.L.F Mineralny cień do powiek

Dzisiaj napiszę rcenzję produktu, który stał się moim makijażowym ulubieńcem ostatniego miesiąca, a mowa tu o mineralnym cieniu do powiek firmy E.L.F w odcieniu Natural. Produkt posiadam z wymianki i jestem nim zachwycona.


 Opis producenta:
E.L.F Mineral Eyeshadow - Mineralny cień do powiek.
Podaruj delikatnej skórze oczu luksusu, jakim jest w 100% naturalny, stworzony z minerałów cień do powiek. 
Ten wyjątkowy produkt dodatkowo wzbogacono w witaminy A, B, C i E, które pielęgnują skórę powiek przez cały czas noszenia cienia. 
W naturalny sposób nawilżają powieki oraz minimalizują drobne zmarszczki.
Dostępne w szerokiej gamie kolorystycznej.
Mogą być nakładane na mokro albo na sucho.
Nie zawiera szkodliwych parabenów.
Nie zawiera konserwantów.
Nie zawiera barwników chemicznych. 


Cień jest w formie sypkiej i na początku trochę obawiałam się tego jak będzie się sprawował podczas aplikacji na powiekę ale moje obawy były nie słuszne ponieważ cień nie osypuje się i bardzo dobrze przylega do bazy pod cienie pozostając na miejscu przez cały dzień. Ma piękny złoty kolor jest idealny do letniego makijażu. Odkąd go używam zauważyłam, że moje powieki są jakby bardziej nawilżone i mniej podrażnione co dosyć często zdarzało mi się po innych cieniach. Myślę, że przyjżę się też innym cieniom z tej serii bo uważam, że są naprawdę godne uwagi i dodatkowo ich cena jest bardzo niska.


Skład:
Mica, Bismuth Oxychloride, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Boron Nitride, Silica, Tocopheryl Acetate(Ve) , Retinyl Palmitate(Va), Panthenol(Vb), Magnesium Ascorbyl Phosphate(Vc). May Contain: Iron Oxides(CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Ultramarine Blue(CI 77007) 


28 lipca 2011

EVELINE Pure Control - Żel myjący + peeling + maseczka

Dzisiaj napiszę parę słów o produkcie do mycia twarzy firmy Eveline jest to ostatni produkt z tej serii i myślę, że napiszę jeszcze w osobnym poście podsumowanie wszystkich kosmetyków tej firmy.


Opis producenta:
można powiększyć aby przeczytać
Ostatnio jeśli chodzi o mycię twarzy jestem wierna emulsji Cetaphil i trochę z oporem podchodziłam do tego produktu bo jak jest coś do wszystkiego to jest do niczego. Generalnie nie lubię produktów typu 2w1 3w1 czy 64w1 wolę mieć żel do mycia twarzy, peeling i maseczkę w osobnych opakowaniach. Ale moje podejście uległo zmianie dzięki temu produktowi. Kosmetyk można używać na trzy sposoby jako żel myjący i peeling sprawdził się u mnie bardzo dobrze jako maseczka już troche mniej. Zacznę od mycia twarzy: przede wszystkim świetnie zmywa reszki makijażu oraz inne zanieczyszczenia powstałe na twarzy w ciagu dnia, nie daje uczucia ściągnięcia  skóry. Twarz po jego użyciu jest odświerzona i bardzo dobrze oczyszczona. Jako peeling też sprawuje się całkiem nieźle ma w sobie bardzo małe drobinik nie za ostre, które świetnie wygładzają skórę. Jako maseczka sprawdza się najmniej ponieważ nie zauważyłam żadnego działania jakiego oczekuję od maseczek no może trochę wygładziła mi twarz. Działania antytrądzikowego nie zauważyłam gdyż nie mam z tym jakiś większych problemów ponieważ już się z trądziku wyleczyłam zostały mi tylko blizny.  
Produkt jest naprawdę godny polecenia szczególnie na jakieś wyjazdy kiedy chcemy zabrać jak najmniej kosmetyków a nie chcemy rezygnować z bardziej kompleksowej pielęgnacji.

Skład:

Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

26 lipca 2011

TAG: One Lovely Blog Award

Zaostałam nominowana przez Saturdey-Night  bardzo Ci dziekuję :* do zrobienia kolejnego TAG'u na moim blogu.

Zasady:
- skopiuj i wklej logo na swoim blogu
- umieść podziękowania i ling do bloggera, który przyznał Wam tę nagrodę
- napisz o sobie 7 rzeczy
- nominuj 16 innych cudownych blogerów (nie można nominować blogera, który Wam przyznał nagrodę)
- napisz im komentarz, aby dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji 


7 faktów o mnie:
1. Miałam mieć na imię Sara ale mama się nie zgodziła, i mam na imię Joanna
2. Jestem nosicielką Hemofilii
3. W podstawówce byłam w klasie tanecznej i dodatkowo chodziłam na lekcje baletu
4. Jestem strasznie pedantyczna
5. Pracuję na bloku operacyjnym
6. Mam straszną arachnofobię 
7. Nienawidzę lata i wysokich temperatur zdecydowanie wolę zimę 

Chyba jestem ostatnią osobą, która robi ten TAG dlatego nie nominuje innych blogów ale jeśli ktoś jeszcze go nie zrobił to zachęcam do wzięcia udziału.

24 lipca 2011

EVELINE Pure Control - Antybakteryjny krem nawilżający

Dawno nie pisałam ale ostatnio nie mam na nic czasu bo pracuję po 14 godzin dziennie i jak wracam do domu to nie ma na nic siły, ale zabrałam się dziasiaj w sobie i postanowiłam napisać recenzję kremu Eveline.


 Opis producenta:
można powiększyć aby przeczytać.
Nigdy nie stosowałam kremów matujących więc nie ma porównania do tego typu kosmetyków. Krem ma nawilżać i matowić naszą skórę przez cały dzień. Trochę się obawiałam tego jak moja sucha skóra zareaguje na tego typu kosmetyk ale nie było aż tak źle. Krem stosowałam na dzień pod makijaż i całkiem dobrze na nim się utrzymywał, krem nie przesuszał mojej skóry, ale po pewnym czasie zauważyłam, że moja skóra źle wygląda jest poszarzała i przesuszona nie wiem czy to wina tego kremu czy klimatyzacji ale zaczełam dodatkowo używać inny krem nawilżający i wszystko było w porządku. Produkt szybko się wchłania i jest bardzo wydajny, konsystencję ma kremową.


Właściwości antybakteryjnych lub antytrądzikowych nie zauważyłam. Myślę, że krem lepiej by się sprawdziła na cerze tłustej lub mieszanej z problemami tradzikowymi lub nadmiernie błyszczącej się, ja będę go używać jako bazę pod makijaż bo w tej roli u mnie sprawdza się bardzo dobrze. 

Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

18 lipca 2011

Paczkowy dzień :)

Dziś miałam dzień wolny od pracy, wiedziałam, że w najbliższym czasie maja przyść do mnie paczki. I jakie było moje zdziwienie gdy okazała się, że jedna czeka na mnie w skrzynce a na drugą dostałam awizo i musiałam czekać do 19 żeby iść po nią na pocztę. Do południa byłam w domu a na awizo pisało, że szanowny Pan listonosz był o 11 i nikogo w domu nie zastał. To juz nie pierwszy raz kiedy coś takiego się dzieje no ale cóż muszę z tym jakoś żyć ;) ale dosyć narzekań przejdzmy do rzeczy.

Pierwsza paczka to efekt małej wymianki. 



W paczce była kredka do oczu NYX i mineralny cień z e.l.f'a oraz różne próbki ale nie zrobiłam im zdięć.

Natomiast druga przesyłka to efekt moich zakupów w sklepie internetowym paatal.pl. Nabyłam w końcu moja pierwszą paletkę ze Sleek'a. Długo się broniłam przed zakupem produktów tej firmy ale kiedy zobaczyłam tą paletkę nie mogłam jej sie oprzeć.


Paletka to Sleek z limitowanej edycji Oh So Special do tego były dodane gratisy w postaci pudru CCUK i Natural Butter Lip Shimmer z Sally Hansen.

Już nie mogę się doczekać wypróbowania tych rzeczy, napewno po jakimś czasie napiszę coś więcej na ich temat.  

17 lipca 2011

EVELINE Olejek do opalania

Mamy wakacje, czas wyjazdów, podróży i błogiego lenistwa na plaży w górach lub innych miejscach. Często pamiątką z tego okresu jest nasza opalenizna. Dlatego dzisiaj recenzja Wodoodporenego olejku do opalania ze złocistym pyłem. Jak już kiedyś pisałam nie lubię się opalać dobrze mi jest z moją bladością dlatego kiedy dostałam ten olejek do testowania na początku nie wiedziałam czy znajdę dla niego jakieś zastosowanie.


Opis producenta:

Jak pisze producent jest to olejek dla osób, które szybko się opalają lub są już opalone i potrzebują tylo niewielkiej ochrony przed promieniowaniem UV. Olejek ma SPF 6 UVA + UVB, jak dla mnie jest to za niski filtr żebym mogła się posmarować nim przed opalaniem. Ale dla olejku znalazłam inne zastosowanie używam go do nóg zamiast balsamu, świetnie je nawilża i nadaje im piękny połysk. Czasami też nakładam go na dekolt i ramiona ale to raczej na jakieś wieczorne wyjścia. Olejek pięknie pachnie i szybko się wchłania drobinki brokatu nie są nachalne i co najważniejsze nie "przemieszczają" się na inne rzeczy (nie cierpię gdy jestem cała opsypana brokatem). Myślę, że olejek był by fajnym produktem do opalania ale jak by miał większy SPF. 

Skład:
         
Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

13 lipca 2011

Wibo LE Rose Collection - Maskara

Pewnie większość z Was już wie, że Wibo ostatnio wypuściło limitowaną kolekcję o nazwie Rose Collection, jak wskazuje nazwa jest ona inspirowana różą. W jej skład wchodzą: lakiery do paznokci, maskara, róże do policzków, eyelinery, zmywacz do paznokci, pomadka, cienie do powiek i błyszczyki. Ja zdecydowałam się tylko na maskarę ponieważ zaciekawila mnie jej szczoteczka.



Co do opakowań to moim zdaniem są strasznie tandetne, no ale już nie raz przekonałam się o tym, że brzydkie opakowanie nie musi oznaczać kiepskiej zawartości. Jak już pisałam wyżej do tuszu zachęciła mnie jego szczoteczka która ma dosyć nietypowy kształa. 


 Poducent pisze, że jest to tusz pogrubiająco - wydłużający. Co do wydłużenia to moge się z nim zgodzić ponieważ rzęsy są naprawdę po użyciu ładnie wydłużone ale nie są za bardzo pogrubione przynajmniej w moim przypadku. Tusz dobrze się nakłada mimo dziwnej szczoteczki można nim dokładnie pomalować rzęsy  w zewnętzrnym kąciku oka jak i te dolne. Tusz nie osypuje się i nie odbija na powiece, ładnie rozdziela rzęsy, ale jak dla mnie na początku był trochę za mokry i musiał chwilę poleżeć żebym mogła nim się malować. Jestem zadowolona z efektu jaki daje na rzęsach. 



Niezdecydowanym polecam ten tusz pomimo, że opakowanie odstrasza bo jest to naprawdę dobry kosmetyk za niewielkie pieniądze (6,99 zł. w promocji).  

Pozdrawiam Asq
(zachęcam do głosowania w ankiecie każdy głos jest dla mnie ważny) 

Ankieta

Jak widzicie po lewej stronie umieściłam ankietę dotyczącą bloga, Wasze głosy pomogą mi w jego dalszym rozwoju. Jeśli macie jakieś uwagi, pytania lub propozycje piszcie w komentarzach. Bardzo mi to ułatwi prowadzenie bloga ponieważ będę wiedziała o jakiej tematyce posty mam zamieszczać. 

12 lipca 2011

EVELINE Pure Control - Antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający

Dziś kolejna recenzja produktu firmy Eveline z serii Pure Control tym razem napiszę parę słów o toniku antybakteryjnym.


Opis producenta: 
można powiększyć aby przeczytać

 Tonik jest drugim krokiem pielęgnacyjnym ( o żelu do mycia i kremie napiszę w kolejnym poście). Jak widać na zdjęciu zużyłam już znaczną część produktu i dlatego postanowiłam się z Wami podzielić moją opiną na jego temat. Tonik ma pojemność 200 ml i jest koloru niebieskiego, zapach ma jak jakieś męskie perfumy ( cała seria ma taki zapach) ale mi to szczególnie nie przeszkadza. Co do działania to musze powiedzieć, że się trochę obawiałam tego produktu ponieważ w składzie ma alkohol a moja skóra źle reaguje na ten składnik w kosmetykach. Ale moje obawy były błędne bo tonik rzadnej krzywdy mi nie zrobił co więcej moja skóra po nim naprawdę dobrze wygląda. Używam go na noc po demakijażu ale przed umyciem twarzy żelem (po umyciu stosuję inny tonik) bardzo dobrze oczyszcza twarz z resztek makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Innych właściwości jakoś za bardzo nie zauważyłam. Tonik jest bardzo fajnym produktem ale myślę, że lepiej by się sprawdził na cerze tłustej lub mieszanej z problemami trądzikowymi.

Skład: 


Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

Jest to mój 50 post. Bardzo dziękuję Wam za to że jesteście ze mną, za wszystkie komentarze i to, że liczba obserwatorów stale rośnie :) 
 Pozdrawiam Asq 


9 lipca 2011

Storczykarnia w Łańcucie

Dzisiaj zabieram Was na spacer po Storczykarni, która jest na terenie parku Zamkowego w Łańcucie. Uwielbiam park wokół Zamku ale od kiedy otworzyli Stroczykarnie jestem tam bardzo częstym gościem. Od zawsze uwielbiałam kwiaty a zwłaszcza storczyki, ostatnio nawet stwierdziłam, że mogę tam zamieszkać ponieważ jest tam tak pięknie. Dosyć gadania zapraszam do oglądania :)













Wszelkie prawa zastrzeżone ! 

Jak widać na zdjęciach możemy tam zobaczyć okazy o różnych kształatach i kolorach. Oczywiście na zdjęciach jest tylko niewielka część ekspozycji. Miejsce jest warte zobaczenia także serdecznie zapraszam na Podkarpacie i do Łańcuta.

 Podobają się Wam posty o takiej tematyce, jeśli tak to napiszcie w komentarzach co o tym sądzicie, postaram się częście wrzucać zdjęcia z różnych ciekawych miejsc.
Pozdrawiam Asq

8 lipca 2011

EVELINE Colour Show 635

Dziś zaprezentuję Wam pierwszy lakier firmy Eveline. Jego kolor to ciemny niebieski (trochę kojarzy mi się ze Smerfami ;)) świetnie się nakłada, dwie warstwy wystarczają aby dokładnie pokryć płytkę paznokcia. Lakier ma m na paznokciach trzeci dzień i tylko na serdecznym palcu trochę mi się starła końcówka (zdjęcia robione zaraz po pomalowaniu).


 (Przepraszam za paskudne skórki ale ostatnio nie mogę ich doprowadzić do porządku.) 

Dawniej nie podobały mi się niebieskie lakiery do poznokci ale ten skutecznie mnie do nich przekonał :)
Pozdrawiam Asq 

Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

7 lipca 2011

EVELINE Pure Control - Superskuteczny roll-on

Dziś bardzo krótka recenzja roll-on'u firmy Eveline, który otrzymałam do przetestowania.




Na początku podchodziłam do tego typu produktów trochę sceptycznie, nie za bardzo wierzyłam w szybkie zwalczanie pryszcza takim kosmetykiem. Teraz na twarzy bardzo rzadko mi się "coś" pojawia, ale jak już się zdarzy to przez ponad tydzień walczę z wypryskiem. Ostatnio taka "niespodzianka" zrobił mi się pod nosem, więc postanowiłam wypróbować ten roll-on na nim. Posmarowałam wieczorem pryszcza i jakie było moje zdziwienie rano gdy zobaczyłam, że jest on o wiele mniejszy i mniej bolący. Po dwóch dniach nie było po nim śladu, a przy innych środkach na pewno bym sie z nim dłużej męczyła. Kosmetyk jest naprawdę godny polecenia, i od  teraz na pewno będę po niego sięgać kiedy tylko zacznie mi się coś pokazywać na twarzy. 

Skład:

Przpraszam, że tak krótko ale zaraz wychodzę z domu i mi się trochę śpieszy ;)
Pozdrawiam Asq

Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię. 

4 lipca 2011

Dzisiejsze zdobycze

Byłam dzisiaj w Rossmanie bo skończył mi się żel pod prysznic i przy okazji w koszyku wylądowało parę innych rzeczy.


Ziaja mleczko pod prysznic - Główny powód mojej wizyty z drogerii, żelom pod prysznic z Ziaji jestem wierna już od dłuższego czasu, tym razem postawiłam na wersje kokosową. Żele Ziaji pięknie pachną, dobrze myją, nie wysuszają skóry są wydajne i tanie, jak dla mnie idealne.
Pianka do włosów Nivea - Ostatnio mnie wzieło na kręcone włosy, a że nie używam rzadnych "ciepłych" urządzeń do układania włosów, po umyciu nakładam na nie piankę i skręcam w dwa koczki, rano nie muszę się męczyć z układaniem fryzury tylko wcześniej je muszę rozpuścić żeby trochę podeschły. A pianki z Nivei bardzo lubie więc wylądowała u mnie w łazience.
 Dezodorant Rexona Aloe Vera - Na wykończeniu mam dezodorant z Fa więc będąc w Rossmanie zakupiłam kolejny dezodorant, jest to mój ulubiony produkt tej firmy zawszę do niego wracam i jestem bardzo zadowolona.
Chusteczki nawilżane Beabydream - Chusteczki kupiłam dla pudełka bo nie lubię jak mi w opakowaniu wysychają. Nie przepadam za tymi chusteczkami bo jak dla mnie są za mało mokre i drapiące no ale mam nadzieję, że jakoś je zużyję.
 Bioderma Sensibio H2O - Wracając do domu przechodziła koło apteki w której była promocja na ten płyn więc skorzystałam z okazji i go kupiłam. 
             
No i na koniec coś co uwielbiam czyli maliny 


 Po zjedzeniu takiej miski chyba uzupełnie w organiźmie zapas witaminy C na cały rok ;)
Pozdrawiam Was Asq

3 lipca 2011

Balsam po opalaniu EVELINE

Nie było mnie przez parę dni na blogu ponieważ byłam na pierwszy ale nie ostatni wyjeździe na tych wakacjach. Korzystałam z uroków polskiej wsi (przez prawie tydzień nie miałam dostępu do komputera i telefonu) i bardzo dobrze mi to zrobiło. Nie ma to jak cisza, spokój, piękne widoki i całodzienne nic nierobienie :)  Naszczęści miałam piękna pogodę (nie to co teraz leje cały dzień i jest zimno) no i trochę mnie słoneczko opalił. Nie jestem osobą która leży plackiem na plaży i się opala w ten sposób, słońca raczej unikam, no ale bez przesady przecież cały czas nie będę siedziała w cieniu albo wychodziła tylko po zachodzie słońca. Opaliłam sie jeżdząc na rowerze (mimo stosowania wysokich filtrów), moja skóra na słońce reaguje zaczerwienieniem i pieczeniem ale z pomocą przyszedł mi balsam po opalaniu z firmy Eveline.



Balsam okazał się zbawieniem dla mojej skóry, przyniósł mi natychmiastowe ukojenie i nawilżenie. Skóra mi nie schodziła jak to zazwyczej mam po opalaniu (najpierw jestem czerwona, później mi zaczyna schodzić a na końcu nawet nie widać że byłam opalona) tym razem tak nie było i teraz mam naprawdę ładną "zdrową" opaleniznę. Balsam daje przyjemne uczucie chłodu na skórze ale nie jest to bardzo drastyczny efekt ;) Ma przyjemny delikatny zapach i kremowo-wodnistą konsystencję, która bardzo szybko się wchłania. W opakowaniu jest 200 ml produktu, balsam jest bardzo wydajny nawet przy smarowaniu ciała parę razy dziennie przez tydzień nie zużyłam nawet połowy.      


Balsam jest na prawdę skutecznym produktem i myślę, że nie może go zabraknąć w mojej kosmetyczce podczas nastepnych wyjazdów. 

Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.