29 czerwca 2011

Glinka marokańska Synesis

Dzisiaj napiszę Wam parę słów co sądzę na temat Glinki marokańskiej firmy Synesis.

Co obiecuje nam producent:
Orientalne oczyszczanie i wygładzenie.
Glinka marokańska Synesis to doskonała glinka mineralna, pozyskiwana w okolicach Casablanki. Działa bardzo oczyszczająca, wygładzająco i relaksująco. Glinka ma działanie niezwykle aktywne, ponieważ zawiera doskonale skomponowane składniki pochodzenia wulkanicznego, takie jak: krzemionka, kationy sodu, magnezu, potasu i wapnia.
Glinkę marokańską Synesis polecamy przede wszystkim do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, ponieważ doskonale usuwa sebum z powierzchni skóry, przy czym nie powoduje uczucia wysuszenia i podrażnienia. Maska jest doskonała zarówno dla młodych klientek, które mają problemy z przetłuszczającą się cerą i skłonnością do wyprysków, jak i dla dojrzałych Pań, które szukają wygładzenia i efektu liftingu.
Sposób użycia: Zmieszaj 25g glinki z kilkoma kroplami wody. Mieszaj energicznie przez ok. minutę aż do powstania jednolitej masy (bez grudek). Nałóż grubą warstwę glinki, omijając okolice oczu. Po 10-15 minutach zmyj twarz.
Glinka wymaga niewielkiej ilości wody do uzyskania odpowiedzniej konsystencji.
 Aktywność Glinki marokańskiej Synesis wiąże się z odpowiednia wilgocią, dlatego nie wolno dopuścić do jej wyschnięcia na twarzy - w razie potrzeby zwilżamy maskę wodą.
Glinka marokańska Synesis jest dostępna w 4 pojemnościach:
 Pojemność: 40g Cena: 10 zł 
Pojemność: 225g Cena: 29 zł
Pojemność: 550g Cena: 60 zł
Pojemność: 1200g Cena: 99 zł



 Co ja sądzę na temat tej maski:
Glinka jest naprawdę świetna, wszystko co pisze producenta na jej temat jest prawdą. Doskonale oczyszcza  twarz, skóra jest po niej miękka, gładka i odżywiona. Nie powoduję uczucia ściągnięcia na twarzy co po niektórych maskach glinkowych mi się zdażało. Zapach czuć tylko przy rozrabianiu maski z wodą ale nie jest on nie do wytrzymania (jak dla mnie pachnie ziemią). Trzeba się trochę namachać ręką, żeby dokładnie zmieszać glinkę z wodą do jednolitej masy, ale dla takiego efektu naprawdę warto się trochę pomęczyć. Jak pisze producent nie można dopuścić do wyschnięcia glinki na twarzy dlatego ja zwilżałam glinkę wodą termalną. Przy zmywaniu twarzy też nie miałam z nią problemów bardzo szybko można ją zmyć. Glinka nie uczula i nie wysusza skóry. Jest to produkt naprawdę godny polecenia. Ja do testowania otrzymałam glinkę o pojemności 40g ale jak mi się skończy to napewno zamówię większe opakowanie bo jak narazie jet to najlepsza glinka jaką miałam okazję uzywać.


Produkt został mi wysłany do recenzji, fakt ten nie wpływa na moją opinię.

28 czerwca 2011

Wyniki Rozdania

Żeby dużo się nie rozpisywać balsamy do ust Tisane wygrały:

Katarzyna

Cherry_Boom_x3

Na adres asqblogspot@gmail.com wyślijcie mi swoje dane do wysyłki
Gratuluję i Pozdrawiam Asq



26 czerwca 2011

Przypominam o rozdaniu :)

Do jutra do godziny 20.00 możecie jeszcze zgłaszać się do mojego małego rozdania.



25 czerwca 2011

Współpraca z Synesis

Jak większość blogerek również i ja podjełam współpracę z firmą Synesis. Do testowania dostałm Glinkę Marokańską i już nie mogę się doczekać jej wypróbowania.




Bardzo podoba mi się podejście firmy do klienta wszystko jest ładnie zapakowane i opisane jak mamy stosować dany produkt. Zabieram się za testowanie i po pewnym czasie napiszę więcej na jej temat.
  


24 czerwca 2011

Kosmetyki Eveline

 Dzisiaj przyszła do mnie paczka z produktami do testowania firmy EVELINE. Zabieram się za testowanie produktów i po pewnym czasie napiszę recenzje na ich temat.


W paczce dostałam:
Serię Slim Extreme 3D
Serię Pure Control SOS
Serię Sun Care
Lakiery z serii Colour Show

22 czerwca 2011

GOSH Velvet Touch Eye Liner "Cool Mint"

Wczoraj był pierwszy dzień lata (którego osobiście nie znoszę) więc postanowiłam przerzucić się na bardziej kolorowe kosmetyki do makijażu. Kredkę, którą dzisiaj zaprezentuję kupiłam w zeszłym roku pod koniec sierpnia bo była akurat w promocji a, że nie mogłam takiej okazji przegapić to wylądowała u mnie w kometyczce. Jeszcze rok temu powiedziałabym, że to kompletnie nie mój kolor ale teraz strasznie mi się podoba, widocznie musiała swoje odleżeć żebym jej używała. Kredka nosi nazwę Cool Mint (bardzo trafioną jeśli chodzi o letnie miesiące) i jest to piękny niebiesko - turkusowy kolor. Producent zapewnia, że jest to produkt wodoodporny i jest to prawda bo kreska nią zrobiona trzyma się cały dzień bez naruszenia. Kosmetyk ma kremową konsystencję, łatwo nim zrobić kreskę na powiece, nadaje się również jako baza pod cienie bardzo ładnie podbija ich kolor. Naprawdę polecam ten produkt, przy najbliższej okazji napewno zaopatrze się w inne kolory. 





Przypominam też o moim małym rozdaniu. Jeżeli nie zgłosi się co najmniej 10 osób niestety będę musiał je odwołać. KLIK


20 czerwca 2011

Balsam do ust Tisane + mała niespodzianka (rozdanie zakończone)

Dziś napiszę kilka słów na temat dobrze Wam znanego balsamu do ust Tisane. Produktu używam od bardzo dawna i zawsze byłam zadowolona z jego działania. Świetnie nawilża, odżywia, natłuszcza i chroni nasze usta przed wysychaniem. Pięknie pachnie jest wydajny i niedrogi. Dostępny jest w wersji w słoiczku lub w formie pomadki. Zawsze mam go przy sobie a na noc nakładam grubą warstwę na usta, rano nie mam problemu z popękanymi i wyschniętymi wargami. 





A teraz niespodzianka o której wspominałam wyżej :) Mam dla Was nowe balsamy Tisane. Dwie osoby będą mogły stać się ich posiadaczami.


Aby je wygrać wystarczy być moim publicznym obserwatorem i pod tą notką napisać mi nick oraz wasz adres e-mail. Rozdanie trwa do 27.06.2011 do godziny 20.00 Wyniki ogłoszę następnego dnia.
Pozdrawiam Asq 

13 czerwca 2011

Wygrałam ;)

Jakiś czas temu brałam udział w rozdaniu na blogu NOKANAMI i jakimś cudem udało mi się go wygrać z czego się bardzo cieszę ponieważ pierwszy raz w życiu coś wygrałam :)


- Brokatowy eyeliner w kolorze fioletowym
- Próbka maskary Lancome Hypnose  
- "Barwnik" do ust i policzków Opia
- Jedwab Biosilk
- Róż do policzków 604 Rose Lover Alverde
- Zapomniałam zrobić zdjęcia próbkom kremów ale ostatnio mam straszna sklerozę ;)

Zabieram się do testowania kosmetyków i po pewnym czasie na pewno napiszę o nich coś więcej.
Pozdrawiam asq 

3 czerwca 2011

STOP oszustom !

Tak jak inne Blogerki dołączam się do apelu SABBATH
Po prostu nie mam słów żeby określić tego typu zachowania ludzi.

Bloggerko! Bloggerze!

Tworzysz bloga, inwestujesz w niego swój czas, wiedzę, umiejętności, pasję? Tworzysz markę rozpoznawalną dla Twoich czytelników? Czujesz, że masz swoje miejsce w wirtualnej rzeczywistości?

Ilu z Was zastrzegło nazwę bloga, zarejestrowało domeny (z różnymi końcówkami) z tą nazwą?
Niewielu, prawda? Na tym polega istota blogowania: mamy miejsce w sieci, w którym bez opłat dzielimy się swoją pasją i talentem.

A teraz wyobraźcie sobie, że właściciel innego bloga rejestruje domenę z nazwą miejsca, o którego renomę tak długo dbacie i umieszcza tam odsyłacz do siebie.

Właśnie spotkało to mnie.
Właściciel bloga Nie Muzyczna Pięciolinia Marcin Budzyk wykupił domenę z nazwą bloga Sabbath of Senses, którego prowadzę od 2008 roku i umieścił tam przekierowanie na swojego bloga, na którym wielokrotnie mnie oczerniał.

Proszę, nie publikujcie tego adresu na forach, żeby nie przesuwać go wyżej w wyszukiwarce. Korzystajcie ze skanu.

Prawo pozwala na rejestrowanie domen o dowolnej, niezastrzeżonej nazwie. To, co powstrzymuje ludzi przed kradzieżą cudzej nazwy to zasady. Wiemy jednak, że istnieją ludzie, którzy ich nie mają.

To się może zdarzyć każdej i każdemu z nas. Bez względu na to, na jaki temat piszemy - zawsze może znaleźć się ktoś, kto będzie usiłował pasożytować na Naszej pracy. Nie pozwólmy na to!

Piszcie o tej sprawie na swoich blogach, wywalajcie kolesia z blogrolla, informujcie kogo się da - niech potencjalny kolejny cwaniak wie, że takie zachowanie oznacza internetowy ostracyzm. Zareagujmy tak, żeby każda kolejna pijawka, której przyjdzie do głowy taki numer miała świadomość, że nie warto.

Dziękuję
Sabbath

2 czerwca 2011

Buble kosmetyczne

Jako, że do tej pory na moim blogu pojawiały się pochlebne opinie na temat kosmetyków tym razem przygotowałam dla Was kosmetyki które okazały się kompletna porażką dla mnie.


Dezodorant Adidas Action 3 Sensitive - Kiedyś ten dezodorant był moim ulubionym tego typu produktem stosowałm go na zmianę z wersją różową i było wszystko w porządku ale, że jestem osobą która lubi testować różne nowości zaczełam stosować inne produkty. Po pewnym czasie jednak wróciłam do niego i jak się okazało kosmetyk niesmowicie podrażnił mi skórę pod pachami.
Od dezodorantu oczekuję żeby ładnie pachniał i nie podrażniał skóry dla większej ochrony stosuje raz w tygodniu Antidral. Jak pisałam wyżej kosmetyk okropnie mi wysuszył i podrażnił skórę była zaczerwieniona i swędziała. Nie wiem czy to skład się zmienił czy jakieś inne czynniki na to wpłynęły ale jak na razie będę omijała szerokim łukiem te produkty podczas zakupów.      

Krem oliwkowy Ziaja - Krem kupiłam w zimie gdy moja cera była bardzo przesuszona myślałm, że zregeneruję mi skórę nawilży ją i natłuści. Kremu użyłam na noc i kiedy rano spojrzałam w lusterko nie poznałam się w nim. Moja twarz była cała zaczerwieniona i swędząca na lini rzuchwy pojawiłay się bolące  podskórne wypryski, wyglądało to okropnie na szczęście zaczerwienienie ustąpiło po godzinie ale z wypryskami walczyłam trzy tygodnie. Jako, że zazwyczaj daję kometykom druga szansę tak i w tym przypadku tak było ale na twarzy znów pojawiło się zaczerwienienie i kolejne wyprysk. Kremu używa moja mama i jest z niego bardzo zadowolona. Może tylko moja skóra tak na niego reaguje, Ziaję bardzo lubię ale z kremami tej firmy nie polubiłam się.

Szampon do włosów Alterra - Niedawno pokażywałam Wam ten szampon i myślałam, że okaże się naprawdę fajnym produktem ale po pierwszym użyciu tego szamponu zaczęły mi wypadać włosy i pojawił się łupież. Po pewnym czasie użyłam go znowu i problem się tylko pogorszył przy rozczesywaniu włosów garściami je sciagałam ze szczotki, głowa mnie swędziała i znów pojawił się łupież dopiero po wizycie u dermatologa i przepisaniu mi odpowiednich środków problem na szczęście znikł. Na szamponie napisane jest, że jest to produkt łagodny dla skóry widocznie moja skóra jest zbyt wrażliwa dla tego produktu.